Domowe sposoby na przeziębienie cz.1. – Syrop własnej roboty

Przyszła wiosna, a z nią katar, kaszel i chrypa 🙁 Najgorsze są początki, kiedy niby już ciepełko, słoneczko ostro grzeje, ale wiatr bywa zdradliwy i potrafi narobić zamieszania. Tak też było i w moim przypadku. Jeszcze tydzień temu przemierzałam kilometry na rolkach w otoczeniu pięknych Błoń Krakowskich, a kolejna niedziela spędzona pod pierzyną. Fakt, że się nie oszczędzałam i nie zamierzałam odpuścić poniedziałkowego treningu, co pewnie dodatkowo pogorszyło sytuację, ale mądry Polak po szkodzie 😛 Widocznie to znak, żeby trochę zwolnić i poświęcić więcej czasu na odpoczynek. Nie oznacza to, że całkowicie poddałam się chorobie, ostro walczyłam przez cały weekend. Oprócz aptecznych specyfików, postanowiłam wzmocnić się naturalnymi antyoksydantami. Wielka trójca, która wspierała mnie przez okres rekonwalescencji to: miód, cytryna i imbir. Nie można zapomnieć też o czosnku, ale o nim więcej w kolejnym wpisie 😉 Z tych oto magicznych składników powstał domowy syrop, który świetnie rozgrzewa i może przyśpieszyć powrót do zdrowia. Najlepiej zacząć zażywać go zawczasu, jeśli tylko poczujesz pierwsze symptomy choroby.

 

Przygotuj:

  • 4 średnie cytryny
  • 4 łyżki miodu
  • 2 średnie imbiry

 

 

Do dzieła:

Przygotuj szczelnie zamykany pojemnik, najlepiej słoiczek. Przełóż do niego 4 łyżki miodu. Wyciśnij sok z cytryn i dodaj do niego. Imbir obierz i zetrzyj na tarce o najgęstszych oczkach. Wrzuć do słoiczka. Całość wymieszaj, szczelnie zamknij i włóż do lodówki. Po 24h syrop jest gotowy do spożycia, wtedy zyska cenne właściwości, choć nie ma przeciwwskazań, żeby zażywać go od razu. Ja nie szczędziłam czasu i zaraz po przygotowaniu zaaplikowałam pierwszą dawkę 🙂 Przy początkowych objawach najlepiej pić go rano na czczo, przy zaawansowanym stadium choroby, można zwiększyć częstotliwość – 3 razy na dobę.

Syrop ma świetne działanie rozgrzewające, dlatego najlepiej zażyć go i migiem położyć się pod kołderkę. To głównie za sprawą imbiru, który ma takie właściwości, pozwala, poprzez wypocenie, szybciej pozbyć się szkodliwych toksyn. Poza tym jest bogaty w substancje przeciwzapalne i doskonale oczyszcza, także zatoki. Działa przeciwbólowo oraz antywirusowo i łagodzi kaszel. Mowa tu jednak o świeżym korzeniu imbiru, ten suszony nie ma aż tylu prozdrowotnych właściwości. Na szczęście jest już coraz bardziej dostępny, nawet w supermarketach.

Miód jest świetnym źródłem mikroelementów tj. magnez, wapń, potas, chlor, fosfor,  żelazo,  mangan czy kobalt oraz witamin: A, B1, B2, B6, B12, C oraz kwasu foliowego. Działa bakteriobójczo i wykrztuśnie. Regularne spożywanie miodu zwiększa odporność na infekcje. Moim faworytem jest miód gryczany, gdyż jest mniej słodki. Niektórzy twierdzą, że nieco cierpki, mnie osobiście specyficzny posmak nie przeszkadza. Dzięki swoim antybiotycznym właściwościom wspomaga układ odpornościowy i po niego sięgam najczęściej. Profilaktycznie polecam rozpuścić łyżeczkę miodu w szklance letniej wody, pozostawić na noc i rano wypić z odrobiną soku z cytryny na czczo. Gdybym piła tę miksturę regularnie, pewnie żadne choróbsko by mnie nie złapało 😉

Cytryna, to jak każdy zapewne wie, cenne źródło witaminy C, wspiera odporność i łagodzi przebieg infekcji. Poza tym posiada dużą ilość rutyny, która zapobiega utracie tej cennej witaminy. Dodatkowo dostarcza sporą ilość beta-karotenu, witamin z grupy B, E, potasu oraz magnezu. Sprzyja usuwaniu toksyn, co przy chorobie jest tak znaczące i przyśpiesza powrót do zdrowia.

Magiczna mikstura, która powstała z tych trzech cennych składników jest świetnym sposobem na atakujące przeziębienie. Połączenie tylu prozdrowotnych właściwości to istna bomba na bakterie i wirusy. Może nie zastąpi leczenia farmakologicznego, szczególnie w zaawansowanym stadium, ale na pewno przyśpieszy etap rekonwalescencji. Polecam spróbować, jeśli tylko odczuwacie pierwsze oznaki osłabienia. Jest to sama natura, więc na pewno Wam nie zaszkodzi, a poprawi odporność Waszego organizmu 😉
Bez względu na to jak się obecnie czujecie, życzę Wam ZDRÓWKA, bo ono najważniejsze 🙂

Dodaj komentarz