Drożdżowe ciasteczka jaglane

Będzie to krótka historia z serii „jak z pączków wyszły ciastka”. A wszystko miało miejsce przed Tłustym Czwartkiem…

Może uważacie, że zawsze mi się wszystko udaje, dobrze smakuje i w dodatku jest pięknie podane. Być może z tego powodu macie kompleksy i niesłusznie. Jestem tylko zwykłym, małym człowieczkiem i też popełniam błędy, a kuchnia to idealne pole doświadczeń i eksperymentów. Wszystkie przepisy wykonuję własnoręcznie i testuję ich smak oraz sposób podania. Bardzo często nie wiem, jaki będzie efekt końcowy i jestem równie zaskoczona jak Wy. Szczególnie jeśli wprowadza się kombinację dość nietypowych składników, finał może okazać się sukcesem lub porażką i zawsze pozostaje nutka niepewności. Kuchnia, jest w mojej opinii, obszarem prób i błędów i taką metodą dochodzi się do perfekcji. Ale kto nie ryzykuje ten nie ma, kto nie próbuje nigdy nie stworzy czegoś nowego i oryginalnego. Tylko dzięki eksperymentom w kuchni powstają takie pyszne smakołyki, które cieszą oko i zachwycają podniebienie.

To tak tytułem wstępu. A dlaczego taki początek? Tłusty Czwartek, coś Wam mówi ta data? Tak to ten dzień, w którym wszyscy zajadają się lukrowanymi bądź pudrowymi drożdżowymi kulami, nawet jeśli na co dzień pączki omijają szerokim łukiem. Nawet ja uległam presji i skusiłam się na jedną sztukę. Chciałam jednak pokazać, że można stworzyć zdrowszą wersję, bez cukru i nadmiaru tłuszczu. Na pewno pamiętacie mini pączusie serowe, ale nikt nie wie. że były one drugim podejściem do tego tematu. Pierwszym z nich były pieczone pączki drożdżowe. Był to totalny eksperyment, jak się okazało nie do końca udany. Dlaczego tak mówię??? Bo zamiast pączków powstały ciasteczka. Pieczenie bez foremek, na blasze nie było dobrym pomysłem. Pod wpływem wysokiej temperatury nasze pączki rozlały się i opadły. Może to być też kwestia bardzo sypkiej mąki jaglanej. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo były jak najbardziej zjadliwe, a nawet całkiem smaczne, tylko kształtem przypominały ciasteczka. Nie była to więc całkowita klapa, wystarczyło tylko umiejętne nazwanie efektu końcowego. Druga próba była bardziej trafna i rezultat pokrył się z zamierzeniem, pączki w końcu powstały. Ale najfajniejszy w całej tej historii jest fakt, że czasem mimo chodem można stworzyć coś nowego i nietypowego. I to najbardziej lubię w kuchni. Metoda prób i błędów jest najlepszym nauczycielem, a przynosi niekiedy zaskakujące wyniki.

To teraz już oficjalny przepis na drożdżowe ciasteczka jaglane. A może Wam powstaną pączki, kto wie 🙂

Przygotuj:

  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru trzcinowego + 1 łyżeczka
  • 1/3 szkl. mleka
  • 30 g drożdży
  • 1 szkl. mąki jaglanej (na początku można dać mniej i zostawić do podsypywania)
  • 1/2 szkl. mąki pszennej (z tego 3 łyżki do rozczynu)
  • 1/2 szkl. mąki z tapioki (ziemniaczanej)
  • 250 g twarogu
  • 1 łyżka masła

 

Do dzieła:

Na początku przygotuj rozczyn. Do ciepłego, ale nie gorącego mleka rozkrusz drożdże i dodaj 1 łyżeczkę cukru. Wsyp 3 łyżki mąki pszennej i wymieszaj. Zaczyn odstaw pod przykryciem w ciepłym miejscu, aż ruszy.

Masło rozpuść i ostudź. Twaróg przepuść przez maszynkę lub po prostu zmiksuj, żeby był bardziej gładki. Jajka i żółtko zmiksuj z cukrem do białości. Następnie dodaj ostudzone masło i twaróg.

Dodaj rozczyn. Połącz mąki (możesz zostawić odrobinę mąki jaglanej do podsypywania, by później nie dodawać dodatkowej ilości) i stopniowo przesiewaj je do ciasta.

Wymieszaj i zagnieć ciasto.

Całość przykryj  ściereczką i odstaw do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Gdy już znacznie się powiększy, ponownie lekko wymieszaj. Jeśli ciasto jest zbyt lepkie, dodaj jeszcze odrobinę mąki jaglanej.

Z gotowego ciasta formuj zgrabne kuleczki. wielkość zależy już od Ciebie. Żeby ułatwić sobie sprawę, można lekko zwilżać dłonie.

Ciasteczka-pączki układaj na blasze w sporych odstępach od siebie i pozostaw jeszcze na jakieś pół godziny do wyrośnięcia.

Piecz ok. 30 min. w 180°C. Podawaj najlepiej na ciepło. Idealnie sprawdzą się do porannej kawusi.

Czyż nie powstał nam interesujący przepis? Ciastka, mimo że z ciasta drożdżowego wyszły dość kruche, a to za sprawą mąki jaglanej. Polecam jednak jeść od razu po upieczeniu lub je lekko podgrzać, żeby nie były za twarde. Wtedy będą smakować najlepiej. Do tego ulubiona kawusia i mamy świetne drugie śniadanie lub poobiedni deser. Jak widać, mimo że efekt końcowy odbiegł od zamierzonego celu, to i tak udało się stworzyć coś wartościowego. Zatem eksperymentujcie w kuchni, próbujcie, testujcie, łączcie nietypowe składniki. Być może niekiedy powstanie klapa, ale może uda Wam się odkryć nowe smaki i poszerzyć kuchenne horyzonty 😉

Dodaj komentarz