Fit batony lion – podaruj dzieciom zdrową słodycz

Kto nie marzy o zdrowych słodkościach???  Zazdroszczę tym, którzy nie lubią słodyczy. Ja niestety do nich nie należę i prędzej wyobrażałabym sobie życie bez mięsa, niż bez słodkich pyszności. Są też ulubionym przysmakiem dzieci, a na nich zależy nam najbardziej. Kupne wersje nie spełniają moich oczekiwań, jak i pewnie większości osób, które nie tylko dbają o formę, ale i zdrowie. Sklepowe półki uginają się pod ciężarem bomb kalorycznych, nafaszerowanych chemią i zbędnymi dodatkami. A w prostocie siła 😉 Dlatego jeśli zależy Wam na zdrowiu swoim i Waszych dzieci warto wybrać zdrowszą wersję, a najlepiej zrobić ją samemu. A ja powiem Wam jak 😉

Przygotuj:

  • 1 szkl. daktyli
  • 6 łyżek masła orzechowego
  • ok. 6 wafli ryżowych (2 szkl. pokruszonych)
  • 1/2 szkl. pokruszonych orzechów ziemnych + garść całych
  • 1oog gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka oleju kokosowego

 

Do dzieła:

Daktyle zalej wrzątkiem (lekko nad powierzchnię) i odstaw na min. 15 min. Następnie odlej wodę, zostawiając tylko odrobinę i zmiksuj na gładką masą. Dodaj masło orzechowe i ponownie zmiksuj do uzyskania gładkiej konsystencji. Wafle ryżowe pokrusz, możesz zmiażdżyć w woreczku tłuczkiem do mięsa. To samo zrób z orzechami. Pokruszone składniki dodaj do reszty, dorzucając garść całych orzechów.

Zamiast wafli ryżowych można użyć preparowany ryż, ekspandowany amarantus, kaszę jaglaną, co dusza zapragnie. Z powstałej masy formuj zgrabne batoniki. Odstaw na 15 min. do zamrażalnika, następnie na kolejne 15 min. do lodówki.

W międzyczasie rozpuść czekoladę na parze wraz z olejem kokosowym. Lekko ostudź. Każdy baton polej z wszystkich stron czekoladą i ponownie włóż najpierw do zamrażalnika na 30 min., następnie przełóż do lodówki i tam przechowuj, gdyż czekolada dość szybko się rozpuszcza.

 

Nie wierzyliście, że można zrobić batony samemu, a jednak 😉 Eat Slow Move Fast zna niejedną sztuczkę, by ułatwić sobie życie, a przede wszystkim je zdrowo osłodzić 🙂

Jak widać do przygotowania batonów wcale nie trzeba długiej listy składników, jaka widnieje na kupnych etykietach. Oczywiście te domowe mają krótszą datę przydatności do spożycia, ale tylko dlatego, że użyte są tylko świeże składniki bez żadnych, przedłużających ważność, konserwantów. Przepis banalnie prosty, ale niebanalnie smaczny. Myślę, że może okazać się świetnym słodkim podarkiem na zbliżający się Dzień Dziecka. Nawet dzieciaki powinny docenić taki słodki rarytas. Stanowić będzie świetną przekąskę w szkole (trzeba tylko uważać na dość szybko rozpuszczającą się czekoladę), jak i deser po domowym obiedzie. Drodzy Rodzice tu apel do WAS!!! Zwracajcie uwagę, co podajecie swoim pociechom. Nie faszerujcie ich pustymi kaloriami i tonami cukru. Pokazujcie im lepsze wersje i wpajajcie nawyk wybierania zdrowszej żywności. Może to w dużym stopniu zaważyć na ich przyszłości. „Czym skorupka za młodu nasiąknie…” Dzięki temu będzie ich czekać wiele lat w szczęściu i dobrej kondycji. Wcale nie trzeba całkowicie rezygnować z przyjemności. Oto dowód na to, że słodko nie znaczy niezdrowo 😉

2 comments

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.