Jesienne kopytka dyniowe

Dynia na straganach, dynia w zupie, dynia w placuszkach, kotlecikach, a nawet ciastach. Wszędzie dynia 🙂 Dla niektórych staje się również elementem wystroju wnętrz, bo święto przebieranek i dziwnych stworów, zapożyczone z Ameryki, niczym kolejna para jeansów, zawładnęło mentalnością Europejczyków, w tym i Polaków.  Ja Halloween nie obchodzę, ale dynią uraczę i siebie i Was 😉 Bo trzeba korzystać z sezonowych dobrodziejstw. Pomysłów na to pomarańczowe cudo już trochę było, ale mam dla Was coś nowego. Można powiedzieć, że połączenie polskiej i amerykańskiej kultury. Bo tak wielbioną w tym okresie u naszych sąsiadów zza Atlantyku dynię, postanowiłam połączyć z naszymi, regionalnymi ziemniakami. Tym samym powstał nam multikulturowy obiad, o smaku niepowtarzalnym, niczym porcja kurczaka z Kenthucky. Nie no teraz przesadziłam. Oczywiście moja wersja to jakiś tysiąc kilometrów w stronę fit, od nasiąkniętych tłuszczem skrzydełek. Jeśli wolicie zdrowsze wersje i jesteście ciekawi tego połączenia, to zapraszam do lektury, a później odtworzenia przepisu we własnej kuchni.

 

Przygotuj:

  • 1 szkl. purée z dyni hokkaido
  • 2 szkl. tłuczonych ziemniaków
  • 1 jajko
  • 1/2 szkl mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki mąki ryżowej (+ do podsypania stolnicy)
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz do smaku
  • 300 g mini pieczarek
  • 1/2 cebuli

 

Do dzieła:

Pieczarki umyj i oczyść. Większe przekrój na pół, a te mini pozostaw w całości. Na rozgrzaną patelnię wrzuć, pokrojoną w drobną kostkę, cebulę. Zeszklij na złocisto, następnie dorzuć pieczarki i podduś chwilę, aż będą miękkie i aromatyczne. Do nagrzanego do 190°C piekarnika włóż pokrojoną na mniejsze kawałki dynię, skórką do dołu (nie obierałam jej wcześniej, tylko umyłam, pokroiłam i wydrążyłam środek z pestkami). Piecz około 40 min. aż dynia będzie miękka, najlepiej sprawdzać to widelcem. Następnie ostudź i za pomocą łyżki wydrąż miąższ lub po prostu nożem obierz skórkę. Ziemniaki ugotuj do miękkości. Jeszcze ciepłe utłucz, żeby nie było grudek. Połącz z dyniowym purée i zblenduj na gładką masę. Dopraw solą i pieprzem oraz dosyp gałkę muszkatołową. Dodaj jajko i dokładnie wymieszaj.

Na koniec wsyp mąki. Całość połącz, już najlepiej za pomocą ręki i zagnieć zwarte ciasto. Przełóż je na stolnicę (wtedy będziesz potrzebować jeszcze trochę mąki ryżowej do podsypywania, ale nie przesadzaj z ilością, żeby kopytka nie wyszły za twarde). Podziel ciasto na mniejsze kawałki i z każdego uformuj wałek. Następnie za pomocą noża odkrawaj zgrabne kluseczki.

W międzyczasie zagotuj wodę. Do wrzątku wrzucaj partiami kopytka, poczekaj aż wypłyną i pogotuj jeszcze z 3 min. Następnie wyłóż na talerz. Kopytka najsmaczniejsze są podane prosto z wody.

Można je serwować z masłem, gulaszem czy sosem pomidorowym. Ja tym razem postawiłam tylko na lekki dodatek duszonych pieczarek, by nie zabijać delikatnego smaku samych kluseczek. W dodatku wybrałam te mini, które dla mnie są smaczniejsze. Ciekawiło mnie samo połączenie ziemniaków z dynią i powiem Wam, że się nie zawiodłam.

Kopytka wyszły naprawdę bardzo delikatne, z racji tego, że nie ma tam mąki pszennej, tylko ziemniaczana i odrobina ryżowej. Dynia jest tylko lekko wyczuwalna, ale nadaje fajnego posmaku. Moim zdaniem odmiana hokkaido jest lepszym wyborem od tej klasycznej, gdyż jest bardziej mięsista i mniej wodnista po upieczeniu. Gałka muszkatołowa, też się świetnie komponuje. Kluseczki w połączeniu z aromatycznymi, duszonymi pieczarkami, które uwielbiam, tworzą bardzo ciekawy zestaw. Z pozoru banalny, po spróbowaniu zyskuje nowego charakteru. Myślę, że najlepiej będzie jak sami spróbujecie. Ja też nie omieszkam spróbować ponownie 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.