Kokosowy tort naleśnikowy

Ktoś z Twoich znajomych lub rodziny ma urodziny, a nie jada cukru albo jest na diecie bezglutenowej lub ogranicza kalorie? A może po prostu nie masz większych zdolności kulinarnych, a chcesz zadowolić swoich bliskich? Już ja Ci w tym pomogę. Zaproponować mogę tort naleśnikowy, a przy okazji zdrowy i dietetyczny. W mojej wersji jest on bez cukru i glutenu. Można go natomiast posłodzić tradycyjnie lub miodem oraz użyć zwykłej mąki, wszystko zależy od Twoich potrzeb. Zrobienie naleśników jest o wiele łatwiejsze niż upieczenie biszkoptu. Nawet ja miewam z tym problem, dlatego wpadłam na pomysł stworzenia tortu, przy którym nie trzeba być MasterChef’em. Masa też jest bardzo lekka i dietetyczna, opiera się wyłącznie na mleczku kokosowym, tym samym uda mi się też uraczyć zagorzałych wegan. Wszyscy będą zadowoleni, zasłodzeni, a cukru tutaj nie znajdziecie. A co tam się skrywa w naszym zdrowym naleśnikowym torcie?

Przygotuj:

Naleśniki:

  • 1 l mleka najlepiej roślinnego
  • 1 szkl. wody gazowanej
  • 2 i 1/3  szkl. mąki gryczanej
  • 1/2 szkl. mąki z tapioki
  • 1/2 szkl. mąki ryżowej
  • 1/2 łyżeczki stewi w płynie
  • 150 g szpinaku

Masa:

  • 1 puszka mleczka kokosowego (400g)
  • odrobina stewi
  • kilka kropli soku z cytryny

Dodatki:

  • orzechy włoskie do posypania

 

Do dzieła:

Mleczko kokosowe bardzo dobrze schłódź. Powinno leżeć min. kilka godzin w lodówce (odwrócone do góry dnem). Jeśli chcesz przyśpieszyć proces, włóż go na pewien czas do zamrażalnika.

Szpinak podsmaż na patelni, a następnie ostudź. Resztę składników na naleśniki zmiksuj, a następnie dodaj szpinak. Ponownie zmiksuj do uzyskania gładkiej konsystencji o zielonym zabarwieniu. Dobrze, by nie było kawałków szpinaku, wtedy naleśniki będą po prostu delikatniejsze, a ciasto nabierze jednolitego koloru.

Nagrzaną patelnię przetrzyj, zwilżonym w oleju, ręcznikiem papierowym. Wylej niedużą porcję ciasta i smaż z obu stron do lekkiego zarumienia. Gotowe naleśniki przełóż na talerz i ostudź.

W między czasie ubij, ale tylko gęstą część, mleczka kokosowego, tak jak to robisz z pianą z białek. Na koniec ubijania dodaj kilka kropli stewii, do uzyskania odpowiedniej sobie słodyczy. Możesz użyć po prostu cukier. Dodaj kilka kropli z cytryny i delikatnie wymieszaj.

Schłodzone naleśniki przekładaj cienką warstwą ubitego mleczka, tworząc kolejne warstwy. Wierzch posyp pokruszonymi orzechami włoskimi. Przed podaniem tort schłodź w lodówce, najlepiej przez kilka godzin.

PS. To schłodzenie jest istotne, gdyż łatwiej będzie się go kroić, gdy masa lepiej stężeje. Przyznam, że nie zrobiłam tego przed robieniem zdjęć, dlatego masa nie była wystarczająco sztywna. Po ostudzeniu wyraźniej widoczne są poszczególne warstwy.

Tak oto powstał nam warstwowy tort kokosowy. Czyż to nie proste. Tak jak mówiłam większość z Was powinno dać radę. Wierzę w Wasze możliwości. Musicie spróbować takiej wersji, tym bardziej jeśli nie lubicie tradycyjnych maziastych tortów. Jest naprawdę lekki i nie za słodki. Oczywiście dodatki są kwestią gustu. Można użyć różnego rodzaju owoców, które dodadzą świeżości, ale w tej porze roku są trudno dostępne. Przedstawiłam Wam tylko jedną z wielu możliwości. Naleśniki można przełożyć np. masłem orzechowym, posypać wiórkami kokosowymi czy jagodami goji. Eksperymentujcie, być może uda Wam się stworzyć jeszcze lepszą wersję. Jeśli tak proszę o info 😉

 

Dodaj komentarz