Krem z dyni z mleczkiem kokosowym i kurczakiem

Dynia, dynia i jeszcze raz dynia. Wszędzie dynia. Dyniowy zawrót głowy, także u mnie, gdyż kolejna inspiracja z wykorzystaniem tegoż pomarańczowego cuda. Skoro jesienna pora, to pora na rozgrzewającą zupkę. Gęsta, sycąca i zalet bez końca. Przy okazji dość szybka w przygotowaniu. Jeśli lubicie połączenie ostro-słodkich smaków, to myślę, że przepis przypadnie Wam do gustu. Pora to sprawdzić 🙂

 

Przygotuj:

  • 3 szkl. bulionu
  • 1 średnia dynia
  • sok z 1 pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki curry (może być trochę więcej, jeśli chcemy, żeby było pikantniejsze)
  • 1 pierś z kurczaka
  • 300 g mleczka kokosowego (najlepiej tylko gęsta część)
  • sól i pieprz do smaku
  • odrobina ostrej papryki

 

Do dzieła:

Bulion może być mięsny, może warzywny. U mnie wystarczyła włoszczyzna, przyprawa zamiast soli (zestaw ziół), liść laurowy i ziele angielskie, odrobina pieprzu. Całość gotujemy, aż warzywa oddadzą aromat.
Dynię obierz, pokrój w kostkę i wrzuć do bulionu. Gotuj, aż zmięknie, a część bulionu odparuje (pozostaw tyle by zupa była dość gęsta). Gdy to nastąpi zmiksuj całość. Dodaj mleczko kokosowe i curry. Wlej sok z pomarańczy i dosyp ostrą paprykę. W razie potrzeby dopraw solą i pieprzem. Podgrzewaj na małym ogniu, by przyprawy się rozpuściły ale nie gotuj za długo.
W międzyczasie pokrój kurczaka w kostkę, lekko dopraw solą oraz pieprzem i usmaż. Gotowe mięsko dodaj do kremu. Przełóż zupę do miseczek, na wierzch dodaj kleks z mleczka kokosowego lub jogurtu i posyp ziarnami słonecznika oraz czarnuszką. Teraz wystarczy delektować się połączeniem kokosowo-pomarańczowej dyni z nutą curry.

Krem ma świetne działanie rozgrzewające, dzięki curry i papryce, co idealnie nada się na zbliżające się chłodne, jesienne wieczory. Ostrość przełamana jest jednak łagodnością mleczka kokosowego i słodyczą dyni. Mamy tutaj zatem eksplozje smaków. Idealne pobudzenie kubków smakowych. W smaku lekko przypomina, już przygotowywany przeze mnie, krem z marchewki, gdyż połączenie aromatów podobna, ale teraz dynia króluje na moim stole. Planuję jeszcze stworzyć z niej aromatyczne ciasto, ale to innym razem. Jeśli znacie jeszcze jakieś inne sposoby na wykorzystanie dyni, to z chęcią skorzystam z inspiracji 😉 Ślijcie swoje pomysły.

 

Dodaj komentarz