Kurczak z salsą awokadowo-mangowo-paprykową

20160821_152145

Kurczak to bardzo wdzięczne mięso. Nie wymaga wiele wysiłku ani wielogodzinnej obróbki termicznej. Dziesięć minut i obiad gotowy. Jednak ile można jeść tylko i wyłącznie kurczaka z ryżem. Wiem jest to hit wśród siłownianych amatorów sztangi, których mottem życiowym jest „Najpierw masa potem rzeźba”. Gustują w nim zacięci kulturyści, jak i FitLadies, czyli wszyscy dbający o linię. Jak najbardziej też się nim zajadam, ale staram się go czymś urozmaicać. Tym razem postawiłam na rześką owocowo-warzywną salsę. Nie uwierzycie jak zmieniła ona smak całego dania. Specjalna marynata nadała mięsu fajnego posmaku i oto kurczak w całkiem nowej odsłonie.

Przygotuj:

  • podwójną pierś z kurczaka
  • 1 torebkę brązowego ryżu (100 g)

Marynata do mięsa:

  • 2 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki miodu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki soku z cytryny
  • odrobina startej skórki z cytryny
  • zioła prowansalskie
  • sól i pieprz

Salsa:

  • 1 awokado
  • 1 mango
  • 1/2 świeżej, czerwonej papryki
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka pikantnego sosu (np. piri piri)
  • sól i pieprz

Do dzieła:

Pierś z kurczaka oczyść i pokrój na mniejsze fileciki. Wymieszaj składniki na marynatę i wrzuć do niej mięso. Odłóż do lodówki na minimum 30 min. W między czasie ugotuj ryż, zgodnie z przepisem na opakowaniu. Pozostaje jeszcze przygotowanie salsy. Awokado i mango obierz, a następnie pokrój w drobną kostkę. Na taką samą wielkość pokrój również paprykę. Wymieszaj składniki, dodaj ocet i sos piri piri. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Kurczaka wyciągnij z lodówki. Najlepiej jeśli usmażysz go w specjalnych torebkach lub upieczesz w piekarniku. Najważniejsze, by nie stracił soczystości. Jak tylko mięso będzie gotowe, a ryż ugotowany, możesz je podać z przyrządzoną salsą. Tak niewiele zmian, a taka różnica.

20160821_152042

Salsa awokadowo-mangowo-paprykowa skradła moje serce. Już dawno nie jadłam czegoś tak lekkiego, rześkiego i smacznego. W połączeniu z kurczakiem to istna poezja smaków. Samo mięso też ma fajny aromat, co jest zasługą miodu, imbiru i cytryny. Wszystko fanie współgra i syci na długi czas. Taki fit obiad zachwyci estetyką wrażliwe na piękno FitLadies, jak również zaspokoi głód, wyczerpanych po siłowni amatorów sztangi. Wszyscy zadowoleni i najedzeni. I o to chodzi 🙂

20160821_152331

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.