Orzechowe muffinki dla fit Maminki

Już lada dzień święto naszych kochanym Mam. Zadbajcie o nie tak dobrze, jak one dbały o Was. I wcale nie najważniejsze są kupne prezenty, liczy się gest i pamięć. A najlepiej dać coś od serca, więc własnoręczne wypieki to świetny pomysł na podarek. W dodatku tworzą okazję do wspólnie spędzonych chwil przy kawce i degustacji. Polecam orzechowe muffinki z rabarbarem, bo sezon na niego w pełni, więc grzech nie spróbować. Moje wyrosły niczym pociechy mam po pysznych, domowych obiadkach 🙂 Teraz to Wy możecie przygotować coś dla nich.

 

Przygotuj:

Ciasto:

  • 1/2 szkl. mąki orzechowej (u mnie z orzechów włoskich)
  • 1/2 szkl. mąki ryżowej
  • 1/3 szkl. mąki gryczanej
  • 2 łyżki mąki z tapioki
  • 140 g masła
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 3/4 szkl. cukru trzcinowego
  • szczypta soli

Kruszonka:

  • mąka orzechowa
  • olej kokosowy
  • odrobina cukru trzcinowego

 

  • 5 łodyg rabarbaru

 

Do dzieła:

Rabarbar obierz, następnie pokrój na mniejsze kawałki i podduś na małym ogniu, aż się lekko rozpadnie, następnie ostudź. Masło rozpuść na małym ogniu, podgrzewaj chwilę, aż nabierze orzechowego zapachu, ale nie za długo, by się nie przypaliło. Odstaw do ostygnięcia. W osobnej misce wymieszaj mąki z proszkiem do pieczenia i solą. Do ostudzonego masła dodaj jajka i cukier. Zmiksuj na puszystą masę. Dodaj sypkie składniki i dokładnie wymieszaj. Formy na babeczki wyłóż papilotkami, do każdej wlej 2/3 wysokości. Na wierz wyłóż niedużą porcję rabarbaru.

Pierwotnie w muffinkach była kruszonka, ale tak wyrosły, że zatopiona została w środku. Także jeśli chcesz stworzyć wersję z kruszonką to nałóż mniejszą porcję ciasta na spód (ja dałam jakieś 3/4 i to było za dużo). Gotowe muffinki włóż do piekarnika, nagrzanego do 180°C.
Piecz ok. 20-30 min.

Muffinki wyrosły jak przysłowiowe „grzyby po deszczu”, nawet  kształtem je przypominają. Troszkę przesadziłam z ilością ciasta w stosunku do wielkości foremek i stąd taki efekt, ale to lekcja na przyszłość 😉 Przez to zniknęła, stworzona na wierz, kruszonka, a rabarbar stał się nadzieniem, ale i taka wersja jest niczego sobie. Wyszły bardzo puszyste, mimo użycia mąk bezglutenowych. Jedyny mankament to lekka wyczuwalna goryczka, ale to za sprawą użycia mąki z orzechów włoskich, które w dużej ilości mogą dawać taki posmak. W przyszłości spróbuję innej np. z orzechów laskowych, zobaczymy jaki wtedy będzie efekt.
Jak widać kuchnia to pole doświadczalne, większość rzeczy okazuje się w „praniu”, a raczej pieczeniu. Mimo, że efekt nieco różnił się od założonego, powstała całkiem smakowita wersja, warta powtórki. Myślę, że Waszym mamom przypadnie do gustu. Bo nic tak nie zadowoli kobiety jak słodkości 🙂 Dlatego wszystkim Mamom dużo słodyczy Eat Slow Move Fast życzy 😉
A i zdrówka, bo bez niego ani rusz.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.