Wigilijna zupa grzybowa

Różne potrawy pojawiają się na wigilijnych stołach, co region to inne zwyczaje. Ale chyba wszędzie występuje zupa grzybowa. Pod różnymi postaciami, gdyż niekiedy z kapustą, niekiedy z łazankami, zabielana śmietaną lub całkiem postna. Dzisiaj prezentuje jedną z możliwości, pełną aromatu leśnych grzybów. Świeżo zbierane przez mojego tatę i suszone w domowych warunkach. Najlepsze, najbardziej wartościowe. Ich zapach intensywny i niepowtarzalny. Dzisiaj chcę również pokazać, że dania świąteczne wcale nie muszą być ciężkie i tłuste. Zupa zabielona została niewielką ilością jogurtu naturalnego. Jeśli dla kogoś byłaby mało treściwa, może pokusić się o dodanie makaronu, ale uważam, że jako jedna z dwunastu potraw, ta lżejsza forma lepiej sprawdzi 😉 Przygotowanie banalnie proste, a smak niepowtarzalny.
Może w tym roku zagości na Waszych stołach???

Przygotuj:

  • 1 l bulionu
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • ok. 200g suszonych grzybów
  • 300 ml jogurtu naturalnego
  • sól i pieprz do smaku
  • opcjonalnie odrobina oleju lnianego

 

Do dzieła:

Możesz użyć bulionu warzywnego lub warzywno-mięsnego, jak wolisz. Ja mam stały przepis na bulion drobiowo-warzywny, przy okazji którego zawsze robię pasztet z pozostałości. Do bulionu dodaj jeszcze kilka ziaren ziela angielskiego i liści laurowych, dla większego aromatu. Grzyby namocz w ciepłej wodzie, aż lekko rozmiękną i stracą gorycz. Następnie wrzuć do bulionu i gotuj przez pewien czas, aż oddadzą aromat. Muszą zmięknąć, a bulion ma nabrać ich smaku. Na koniec dodaj jogurt, ale nie doprowadź do wrzenia, żeby się nie zważył. Całość dopraw solą i pieprzem. Gdy mamy wystarczającą ilość grzybów, więcej dodatków jest zbędnych. Jeśli jednak chcesz uzyskać gęstszą, bardziej sycącą konsystencję możesz doda do zupy makaron. W każdej wersji będzie smakowała wyśmienicie.

Zupa mimo, że banalna jest naprawdę przepyszna. Ten aromat grzybów jest niepowtarzalny. Warto zainwestować w te dobre gatunkowo lub ze sprawdzonego źródła, żeby nie były wysuszone na wiór i pozbawione aromatu. One są tu kluczem programu, dlatego muszą być pierwszej klasy 😉 Ja dostałam w prezencie od taty, z roztoczańskich lasów. Zbierane tegorocznej jesieni, która nie poszczędziła tych smakołyków. Próbujcie i Wy 🙂 Czy na wigilijnym stole czy na niedzielnym obiedzie niech zupka grzybowa zagości w Waszym domu.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.